podobno nie piję

raz się napiłam, z moimi pracownikami

Chciałam tak symbolicznie. Więc bach. Jeden. Dobry.............. poważnie, samogon z pędami sosny. 
Nie chciałam za dużo pić więc zgodziłam się na drugi, oczywiście na drugą nogę. 
Ostatni. 

Na tę okoliczność wzniosłam więc toast:
"no to pierwszy raz na drugą nogę"

Staję się kabareciarzem. 


 

volver 04.07.2015, 15:08

hahah bardzo sprytny toast ;)